
Perspektywa Claudie
Moim marzeniem było zasnąć we własnym łóżku. Niestety droga do mojej przyczepy wydawała się tak długa, że myślałam, że nie dojdę. W pewnym momencie poczułam dosłownie jak ktoś się na mnie rzucał. Od razu rozpoznałam ten zapach
-Jestem wampirem, teraz już nie uciekniesz.
Odepchnęłam natychmiastowo chłopaka od siebie wiedząc, że dzisiejszy powrót do domu może mi się znacznie przedłużyć.
-Kurwa Stefano o co ci chodzi?
Momentalnie przyciągnął mnie do ciebie. Jęknęłam cicho z zaskoczenia i dokładnie zmierzyłam go wzrokiem. On jednak to zignorował i wbił zęby w moją szyję.
-Popierdoliło cię?
Perspektywa Stefano
Wiedziałem, że ją tu znajdę. Chuj, może ją zdradziłem, jednak nie oznacza to, że będzie mnie bezczelnie idiotka zostawiać. To ja tutaj ustalam zasady gry, a ona nie ma prawa mi się sprzeciwiać. Wpiłem bez zastanowienia się w jej skórę, przypominając sobie jej smak oraz zapach. Powoli zaczynałem wszystkie żałować. Fakt, byłem lekko wstawiony, ale kontrolowałem co się dzieje, nie byłem pijany. Lubiłem ją atakować. Lubiłem atakować każdą dziewczynę, One wtedy błagalnie patrzyły na mnie wzrokiem, a ja czerpałem energię z ich cierpienia. Błagały o litość, a ja nigdy jej im nie dawałem. Dopiero gdy dostałem to czego chciałem. Mimo wszystko czułem, że nie mogę być wierny jednej dziewczynie
**Wspomnienie**
-Siedziałem z Simonem na łóżku. Nie wiem jakim cudem znalazł się u mnie w domu, jednak imponowało mi jego zachowanie. Był rozebrany. Dziwnie się czułem, ale w końcu był to chłopak. Rozebrał się przede mną rozumiesz, Claudie?!
Wykrzyczałem jednak ona jedyne co to siedziała przestraszona jakbym zrobił jej coś strasznego. Nachyliłem się na nią, a ona jedyne co zrobiła to mnie odepchnęła.
-Stefano znowu mnie zdradziłeś...
W jej oczach zobaczyłem ból i przerażenie. Nie mogłem na to patrzeć
-Może lepiej byś się czuła gdybym umarł?-zapytałem, a ta jedynie spojrzała na mnie z irytacją.
Jebnąłem cicho bąka z myślą, że nie zauważy...
-Idź się wysraj jak masz takie problemy-odparła cicho, jednak stanowczym tonem.
-To nie ja siadam na głośnikach gruba beko.-odgryzłem się z uśmiechem na twarzy
-Zamieniasz się w Dohotę...ale ona przynajmniej mnie nie zdradza...
**Koniec wspomnienia**
-Puść mnie!-z zamyśleń wyrwał mnie piskliwy głos Claudie.
-Nazwałaś mnie jebanym jebańcem, chciałaś żebym umarł...-skłamałem, jednak nie mogłem jej się teraz do tego przyznać.
-Nazwałaś mnie jebanym jebańcem, chciałaś żebym umarł...-skłamałem, jednak nie mogłem jej się teraz do tego przyznać.
-O czym ty mówisz? Puść mnie!
Nie miałem ochoty dalej na nią patrzeć. Ona mi o wszystkim przypominała. Puściłem ją, uciekła, a ja poszedłem w przeciwną stronę, wspominając moje życie...
Mój dziadek umarł 3 razy...nawet nie wiecie co to znaczy przeżywać 3 razy czyjąś śmierć, pisać o tym wszystkim i słuchać jak to wszyscy mi współczują.
-Znam ten scenariusz..-zaśpiewałem do siebie.-Kiedy jak teraz-kontynuowałem-Nie będziesz jutro czuć, nie nie.-pokręciłem palcem w rytmie muzyki.
Zdjąłem koszulkę i rzuciłem ją na chodnik. Zacząłem krzyczeć i śpiewać na wszystkie strony świata.
-Kos plejers gona plej plej plej, hejters gona hejt hejt hejt, ajm dżos gona szejk szejk szejk-zakręciłem swym tyłeczkiem i dopiero po chwili zorientowałem się co robie.
-Kos plejers gona plej plej plej, hejters gona hejt hejt hejt, ajm dżos gona szejk szejk szejk-zakręciłem swym tyłeczkiem i dopiero po chwili zorientowałem się co robie.
-Kurwa. Zapomniałem o najważniejszym.
Rozebrałem się do naga i wyjąłem z kieszeni od moich spodni młotek i zacząłem go delikatnie lizać.
-Aj kem in lajk e reking bol...
Uśmiechnąłem się do siebie. Nagle usłyszałem kroki. Odwróciłem się i zobaczyłem osobę, której nienawidzę najbardziej na tym pieprzonym świecie..
------
Witajcie przychodzę do was z kolejnym rozdziałem, ponieważ deszcz zdecydowanie sprzyja historii Stefano i Claudie.

WYJE NA CALY DOM
OdpowiedzUsuńDUSZE
SIE
KURWA
DUSZE SIE
NIE MOGE
OPDDYCGHAC